Select Page

Nie ku­puj ak­cji więk­szej licz­by spół­ek, je­śli nie je­steś w sta­nie śle­dzić sy­tu­acji w każ­dej z nich. Pod­ręcz­nik dla in­we­sto­rów, któ­ry To­wa­rzy­stwo było uprzej­me mi przy­słać, za­wie­ra kil­ka mak­sym, któ­re moż­na do­rzu­cić do cho­ra­łu Świę­tej Agniesz­ki. Moż­na je pod­śpie­wy­wać pod­czas ko­sze­nia traw­ni­ka, a jesz­cze le­piej tuż przed wy­ko­na­niem te­le­fo­nu do ma­kle­ra. W tym ob­sza­rze znaj­du­ją się spół­ki z du­ży­mi am­bi­cja­mi, któ­re po­tra­fią nie­jed­no­krot­nie po­więk­szyć ory­gi­nal­ną in­we­sty­cję dzie­się­cio-, dwu­dzie­sto-, a na­wet trzy­dzie­sto­krot­nie. Oso­ba in­dy­wi­du­al­na może po­dej­mo­wać de­cy­zje pod wpły­wem stra­chu, sprze­dać ak­cje i póź­niej tego ża­ło­wać. Ale w klu­bie nic się nie dzie­je bez pod­ję­cia de­cy­zji zbio­ro­wej.

peter lynch pokonać giełdę

Gre­mial­ne rzą­dy nie za­wsze są rze­czą do­brą, ale w tym przy­pad­ku za­pew­nia­ją, że żad­na nie­mą­dra pro­po­zy­cja wy­prze­da­nia wszyst­kie­go nie przej­dzie przez ob­ra­dy gru­py. Zbio­ro­we de­cy­zje to je­den z głów­nych po­wo­dów, dla któ­rych człon­ko­wie klu­bu le­piej wy­cho­dzą na in­we­sty­cjach gru­po­wych niż na pro­wa­dzo­nych na boku kon­tach in­dy­wi­du­al­nych. Cuda Wall Stre­et od­no­si nie­złe wy­ni­ki, ale nie tak do­bre jak ucznio­wie. – Cze­kaj tyl­ko co bę­dzie, jak po­wiem na­uczy­cie­lom – uśmiech­nę­ła się pani Mor­ris­sey, gdy prze­ana­li­zo­wa­li­śmy wy­ni­ki – że ich ak­cje przy­nio­sły mniej zy­sku niż wy­bra­ne przez uczniów. In­we­sty­cje gieł­do­we to nie gra ha­zar­do­wa, o ile ku­pu­jesz ak­cje spół­ek, któ­re do­brze dzia­ła­ją, a nie tych, któ­re mają atrak­cyj­ną cenę.

Nie mu­sisz kon­ku­ro­wać z są­sia­da­mi – a pro­fe­sjo­na­li­ści mu­szą – za po­śred­nic­twem kwar­tal­nych ze­sta­wień pre­zen­to­wa­nych w miej­sco­wym skle­pie. W te dni, kie­dy mu­sia­łem sie­dzieć w biu­rze do nocy, cho­dzi­łem na ze­bra­nia licz­nych or­ga­ni­za­cji cha­ry­ta­tyw­nych, w któ­rych na ochot­ni­ka za­sia­da­łem w za­rzą­dach. Czę­sto or­ga­ni­za­cje te za­pra­sza­ły mnie do dzia­łal­no­ści w ko­mi­sji in­we­sty­cyj­nej. Na ko­niec tego wstę­pu chciał­bym po­ru­szyć jesz­cze je­den wą­tek, na któ­ry Czy­tel­nik na pew­no zwró­ci uwa­gę.

Rok wydania

Potem już znajduje się opis konkretnych decyzji autora, teraz opisywane spółki są w zupełnie innych sytuacjach, ale warto zobaczyć, jakie czynniki wpływają na ceny i o czym warto pamiętać.

peter lynch pokonać giełdę

Je­śli ku­pi­łeś ak­cje spół­ek, któ­re po­le­ca­li­śmy, za­ro­bi­łeś dużo pie­nię­dzy, ale je­śli zwra­ca­łeś uwa­gę na na­sze opi­nie na te­mat kie­run­ku roz­wo­ju gieł­dy i go­spo­dar­ki, to by­łeś zbyt prze­stra­szo­ny, aby ku­pić ak­cje. Roz­dział dru­gi zaj­mu­je się tym, jak po­stę­po­wać Kapitał Sova wchodzi do administracji, twarze upadek finansowy wśród Rosji Zawiruj w przy­pad­ku „week­en­do­we­go prze­ra­że­nia” i jak je igno­ro­wać. Dru­gi po­wód, dla któ­re­go pod­ją­łem się re­ali­za­cji tego pro­jek­tu, to pra­gnie­nie za­chę­ce­nia ama­to­rów, aby nie zra­ża­li się, gdy w prze­szło­ści do­ko­na­li błęd­ne­go wy­bo­ru ak­cji.

Opracuj swoją strategię inwestowania w akcje lub fundusze rynku akcji według rad jednego z najlepszych na świecie menedżerów funduszy inwestycyjnych. Średnioroczna stopa zwrotu zarządzanego przez Lyncha funduszu inwestycyjnego Fidelity Magellan nieprzerwanie przez 13 lat wynosiła 27 %! Z takim wynikiem Lynch jako jeden z nielicznych pokonywał systematycznie amerykański indeks szerokiego rynku S&P 500. Według Lyncha nie należy zapominać, że akcje nie są losami na loterii. Za każdą akcją stoi jakaś spółka i od jej kondycji zależy, co się będzie z akcjami działo.

Mary była w szko­le z in­ter­na­tem i przy­jeż­dża­ła do domu tyl­ko w pa­rzy­ste week­en­dy. Je­sie­nią za­gra­ła w sied­miu me­czach pił­kar­skich, a ja wi­dzia­łem tyl­ko je­den. W tym sa­mym roku kart­ki bo­żo­na­ro­dze­nio­we od ro­dzi­ny Lyn­chów zo­sta­ły wy­sła­ne z trzy­mie­sięcz­nym opóź­nie­niem. Ga­ze­to­we wy­cin­ki z ar­ty­ku­ła­mi opi­su­ją­cy­mi osią­gnię­cia na­szych dzie­ci ukła­da­li­śmy na pół­ce z pa­miąt­ka­mi, ale nie było cza­su ich prze­czy­tać.

A wła­ści­wie cały czas spa­da – od 40 pro­cent w la­tach 60., do 25 pro­cent w 80. Gdy śred­nia Dow Jo­ne­sa i wszyst­kie inne in­dek­sy wzro­sły czte­ro­krot­nie, więk­szość in­we­sto­rów prze­rzu­ci­ła się na ob­li­ga­cje. Tak­że ak­ty­wa za­in­we­sto­wa­ne fun­du­sze po­wier­ni­cze in­we­stu­ją­ce w ak­cje skur­czy­ły się z 70 pro­cent w la­tach 80. Otu­chą na­pa­wa mnie fakt, że in­dy­wi­du­al­ni in­we­sto­rzy uczą się nie bać o swo­je ak­cje i jed­nost­ki fun­du­szy w ta­kich okre­sach spad­ków jak w paź­dzier­ni­ku 1987 roku. Mo­ment stra­chu po­ja­wił się w 1989 roku, gdy in­deks Dow Jo­nes In­du­strial Ave­ra­ge spadł o 200 punk­tów, a po­tem w 1990 roku o 500 punk­tów.

Learn to earn : a beginner’s guide to the basics of investing and business / Peter Lynch & John Rothchild.

Więcej informacji o używanych przez nas plikach cookie, ich zastosowaniu i sposobie modyfikacji akceptacji plików cookie, można znaleźć na stronie stronie z Polityką plików cookie. Zobacz treść zgody Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu wysyłki wiadomości typu Newsletter oraz potwierdzam, że zapoznałam/em się z informacjami dla subskrybentów usługi Newsletter i informacjami o Ochronie Danych Osobowych. Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych w celu wysyłki wiadomości typu Newsletter oraz potwierdzam, że zapoznałam/em się z informacjami dla subskrybentów usługi Newsletter i informacjami o Ochronie Danych Osobowych. Ponad 3,5 miliona sprzedanych egzemplarzy „Za zamkniętymi drzwiami“ – w tym ponad 400 tysięcy w Polsce.

Pa­dły też licz­ne pro­po­zy­cje za­ło­że­nia Fun­du­szu Lyn­cha. Miał­by to być fun­dusz za­mknię­ty, któ­ry był­by no­to­wa­ny na No­wo­jor­skiej Gieł­dzie Pa­pie­rów War­to­ścio­wych. Zwo­len­ni­cy twier­dzi­li, że wy­star­czy „to­ur­née” po kil­ku mia­stach, aby sprze­dać udzia­ły w Fun­du­szu Lyn­cha za mi­liar­dy do­la­rów. W 1990 roku Mary, Anne i Beth mia­ły już od­po­wied­nio 15, 11 i 7 lat.

  • Dla­te­go me­ne­dże­ro­wie fun­du­szy otwar­tych nie sy­pia­ją tak spo­koj­nie jak za­rząd­cy fun­du­szy za­mknię­tych.
  • Tu­taj, gdy uczest­nik chce wy­co­fać pie­nią­dze, fun­dusz musi w za­mian za jed­nost­ki wy­pła­cić mu go­tów­kę i w ten spo­sób wiel­kość fun­du­szu ule­ga zmniej­sze­niu.
  • Jo­na­than Smith z Leh­man Bro­thers twier­dzi, że prze­cięt­ny in­we­stor in­dy­wi­du­al­ny nie wy­ko­rzy­stu­je 90 pro­cent in­for­ma­cji, któ­re ma mu do za­ofe­ro­wa­nia Leh­man.
  • W stycz­niu urzą­dza­my so­bie spo­tka­nie i wy­mie­nia­my się róż­ny­mi plo­tecz­ka­mi, a po­tem przez trzy nu­me­ry po ko­lei na­sze roz­mo­wy są prze­dru­ko­wy­wa­ne.
  • Spo­ra część me­ne­dże­rów fun­du­szy nie zga­dza się z tym twier­dze­niem, uwa­ża je za bzdur­ne, a cza­sa­mi na­wet na­zy­wa „wy­po­ci­na­mi Lyn­cha”.

W oby­dwu przy­pad­kach oka­za­ło się, że więk­szość in­we­sto­rów ku­po­wa­ła ak­cje w tym cza­sie. Je­śli osią­gasz suk­ce­sy jako in­we­stor, to praw­do­po­dob­nie mię­dzy in­ny­mi dzię­ki temu, że je­steś ama­to­rem. Prze­pro­wa­dzi­łeś wła­sne ro­ze­zna­nie i ku­pi­łeś ak­cje wiel­kich spół­ek, któ­re Wall Stre­et być może prze­oczy­ła. Zna­ko­mi­te wy­ni­ki lo­kal­nych ban­ków i kas oszczęd­no­ścio­wo-po­życz­ko­wych świad­czą o tym, że in­we­sto­wa­nie w fir­my z są­siedz­twa się opła­ca.

W po­ło­wie 1990 roku do­tar­ło do mnie, że mu­szę odejść z pra­cy. Przy­po­mnia­łem so­bie, że pa­tron mo­je­go fun­du­szu, Fer­di­nand Ma­gel­lan, rów­nież osiadł na od­le­głej wy­spie Oce­anu Spo­koj­ne­go, cho­ciaż jego dal­sze dzie­je nie na­pa­wa­ły opty­mi­zmem (zo­stał za­dźga­ny przez tu­byl­ców). Z na­dzie­ją, że roz­wście­cze­ni ak­cjo­na­riu­sze nie zgo­tu­ją mi po­dob­ne­go losu, po­pro­si­łem o spo­tka­nie Neda John­so­na, mo­je­go sze­fa w Fi­de­li­ty, i Gary’ego Bur­khe­ada, dy­rek­to­ra ope­ra­cyj­ne­go, aby omó­wić mo je odej­ście. Kolejny, jedenasty już tom publikacji „Rozmowy o rynku książki” to zbiór 41 wywiadów publikowanych w dwutygodniku „Biblioteka Analiz” w 2011 roku. Bohaterami drukowanych w tomie obszernych rozmów byli przeds…

Po kil­ku la­tach, we wspo­mnia­nym roku 2002, na­sze moż­li­wo­ści in­we­sty­cyj­ne były znacz­nie więk­sze. GPW roz­wi­ja­ła się dy­na­micz­nie, a my mo­gli­śmy in­we­sto­wać tak­że za gra­ni­cą. Na liście największych autorytetów giełdowych nie może zabraknąć Petera Lyncha. Jego najlepszą wizytówką są znakomite wyniki osiągane przez 13 lat zarządzania funduszem Fidelity Magellan Fund.

LYNCH P. ROTHCHILD J.

Wartość aktywów zarządzanych przez Petera Lyncha wzrosła w okresie 13 lat z poziomu 20 mln USD do 14 mld USD, a średnia roczna stopa zwrotu z inwestycji w akcje wyniosła 27 proc. Wy­ni­ków tych nie znaj­dziesz w spra­woz­da­niach Lip­per ani w „For­be­sie”, ale mo­del in­we­sty­cyj­ny Świę­tej Agniesz­ki dał 70 pro­cent zy­sku przez dwa lata, wy­prze­dza­jąc com­po­si­te S&P 500, któ­ry da­wał 26 pro­cent zwro­tu. W daw­nych cza­sach, gdy wię­cej lu­dzi sa­mo­dziel­nie do­bie­ra­ło ak­cje, ma­kler sam w so­bie był ko­pal­nią in­for­ma­cji. Wie­lu sta­ro­mod­nych przed­sta­wi­cie­li tego fa­chu stu­dio­wa­ło tyl­ko okre­ślo­ną bran­żę albo grup­kę ja­kichś szcze­gól­nych firm i po­tra­fi­ło po­wie­dzieć klien­to­wi o nich wszyst­ko. Oczy­wi­ście ktoś może iść na par­kiet i zgry­wać sta­ro­mod­ne­go ma­kle­ra, któ­re­go ota­cza nimb chwa­ły, ni­czym przy­by­wa­ją­ce­go na we­zwa­nia dok­to­ra.

Wie­rzę, że zwłasz­cza w obec­nym cza­sie, na­zna­czo­nym nie­pew­no­ścią i wy­so­ką zmien­no­ścią, kie­dy więk­szość za­da­je so­bie py­ta­nie jak in­we­sto­wać, książ­ka ta oka­że się cen­nym źró­dłem wie­dzy i in­spi­ra­cji. Ciekawa w inny sposób – nie uczy typowych przeliczeń i analizy finansowej, a raczej podpowiada, https://forexformula.net/ na co patrzeć weryfikując firmę, w którą chcesz zainwestować. Minusem jest to, iż większość to spółki amerykańskie, a analizy dotyczą lat 80-tych i 90-tych. Tym niemniej książkę czyta się ciekawie pod względem doświadczenia autora, którego elementy można spokojnie przenieść na własne poletko inwestowania.

peter lynch pokonać giełdę

Mi­lio­ny lu­dzi de­cy­du­je się na od­set­ki, któ­re na prze­strze­ni kil­ku lat prze­wyż­szą – albo nie – in­fla­cję o naj­wy­żej 5–6 pro­cent war­to­ści net­to. Je­śli ktoś wy­nie­sie tyl­ko tyle z tej książ­ki, to war­to ją było pi­sać. XX w., czy­li w dru­giej pod wzglę­dem ko­rzy­ści de­ka­dzie no­wo­żyt­nej hi­sto­rii (tro­chę lep­sze były tyl­ko lata 50.), od­se­tek ak­ty­wów lo­ko­wa­nych w ak­cje spadł!

Pod ko­niec roku za­po­mnie­li wie­le rze­czy, ale nie hi­sto­rii Food Lion. Chcąc udzie­lić ko­le­dze po­mo­cy, przy­sła­li mi dłu­go­pis Pen­tech i po­ra­dzi­li, że­bym przyj­rzał się tej zna­ko­mi­tej fir­mie. Wkrót­ce po tym, jak otrzy­ma­łem wy­ni­ki ana­liz i je zlek­ce­wa­ży­łem, cena ak­cji ule­gła nie­mal po­dwo­je­niu – z 5/8 do 9%. Ak­cje kosz­to­wa­ły po pięć do­la­rów i ucznio­wie usta­li­li, że fir­ma nie ma żad­ne­go dłu­go­ter­mi­no­we­go za­dłu­że­nia.

Pokonać giełdę PDF Ebook podgląd:

Im­po­no­wa­ło im rów­nież to, że Pen­tech wy­twa­rza zna­ko­mi­ty pro­dukt, któ­ry są­dząc po po­pu­lar­no­ści w ich szko­le, jest pew­nie po­pu­lar­ny w ca­łym kra­ju. Inny, ich zda­niem, po­zy­tyw­ny fakt jest taki, że przed­się­bior­stwo było sto­sun­ko­wo nie­zna­ne – w po­rów­na­niu z po­wiedz­my Gil­let­te, pro­du­cen­tem dłu­go­pi­sów Pa­per Mate i ży­le­tek Good News, któ­re wi­dzie­li w ła­zien­kach u oj­ców. Każ­dy z ze­spo­łów, któ­re przy­bie­ra­ją ta­kie na­zwy jak Bo­ga­ci Łach­ma­nia­rze, https://investdoors.info/ Ma­gi­cy Wall Stre­et, Ko­bie­ty Wall Stre­et, Ma­szyn­ka do Pie­nię­dzy, Gieł­dzia­rze, a na­wet Ma­fia Lyn­cha, wy­bie­ra ak­cje i wpi­su­je do ze­szy­tu. Tym­cza­sem kom­pu­te­ry do­mów ma­kler­skich są za­sy­pa­ne to­na­mi po­ży­tecz­nych in­for­ma­cji, któ­re przy­da­ły­by się pra­wie każ­de­mu ty­po­wi klien­ta. Na przy­kład ja­kiś rok temu dy­rek­tor in­for­ma­cyj­ny Fi­de­li­ty, Rick Spil­la­ne, pro­sił naj­lep­szych ma­kle­rów o dane ba­zo­we i tak zwa­ne scre­eny.

Nie­mniej jed­nak dwa i pół roku spę­dzo­ne poza fun­du­szem Ma­gel­la­na utwier­dzi­ły mnie w prze­ko­na­niu, że ama­to­rzy mają prze­wa­gę. Naj­bar­dziej prze­ko­nu­ją­cy do­wód tego twier­dze­nia zna­la­złem w rocz­ni­ku Ib­bot­son SBBI Year­bo­ok 1993, roz­dział 1, stro­na 17 pod ty­tu­łem Śred­ni rocz­ny zwrot w de­ka­dach 1926–1989. Gra­cze gieł­do­wi przed po­dró­żą po­świę­ca­ją całe ty­go­dnie na ana­li­zo­wa­nie pro­mo­cji lot­ni­czych albo stu­dio­wa­nie prze­wod­ni­ków tu­ry­stycz­nych, a in­we­stu­ją 10 tys. Na­wet ci, któ­rzy po­waż­nie pod­cho­dzą do pla­no­wa­nia wa­ka­cji, dają się zła­pać w „grę na gieł­dzie”.

Więk­szość z nich tra­fia do fun­du­szy ryn­ku pie­nięż­ne­go, fun­du­szy ob­li­ga­cji albo fun­du­szy ak­cji z wy­so­ki­mi dy­wi­den­da­mi. A prze­cież dla środ­ków z kont eme­ry­tal­nych, na któ­rych po­zo­sta­ją przez 10–30 lat, ide­al­nym miej­scem są wła­śnie ak­cje. Dru­gie nie­po­ro­zu­mie­nie to prze­ko­na­nie Lyn­cha, że wszy­scy cho­dzą z kal­ku­la­to­ra­mi w dło­ni, czy­ta­ją bi­lan­se księ­go­we, ana­li­zu­ją spół­ki i ku­pu­ją ak­cje. Praw­da wy­glą­da tak, że mi­lio­ny Ame­ry­ka­nów stro­nią od ak­cji. Są to lu­dzie, któ­rych nie in­te­re­su­je ana­li­za spół­ek ani prze­glą­da­nie ze­sta­wień zy­sków i strat, i któ­rzy w spra­woz­da­niach rocz­nych oglą­da­ją tyl­ko ry­sun­ki.

Pokonać giełdę / Peter Lynch John Rothchild ; [przekł. Dariusz Bakalarz].

Sta­ra­łem się ja­sno dać do zro­zu­mie­nia, że prze­cięt­ny in­we­stor dzia­ła zu­peł­nie in­a­czej niż me­ne­dżer fun­du­szu in­we­sty­cyj­ne­go czy eme­ry­tal­ne­go z Wall Stre­et. In­dy­wi­du­al­ny in­we­stor nie musi sto­so­wać wie­lu re­guł, któ­re uprzy­krza­ją ży­cie me­ne­dże­ro­wi fun­du­szu. Prze­cięt­ny in­we­stor ma ak­cje kil­ku spół­ek i pro­wa­dzi ro­ze­zna­nie w wol­nym cza­sie. Je­śli w da­nym mo­men­cie nie po­do­ba ci się żad­na fir­ma, mo­żesz scho­wać go­tów­kę i po­cze­kać na oka­zję.

– Ku­po­wa­nie tego, co się zna, to bar­dzo skom­pli­ko­wa­na tech­ni­ka, któ­rej wie­lu pro­fe­sjo­na­li­stów nie sto­su­je w prak­ty­ce. Ucznio­wie uczą się czy­tać fi­nan­so­wą ga­ze­tę „In­ve­stor’s Bu­si­ness Da­ily”. Ze­sta­wia­ją li­stę po­ten­cjal­nie atrak­cyj­nych spół­ek i każ­dą pod­da­ją ana­li­zie, spraw­dza­jąc zy­ski i jej re­la­tyw­ną kon­dy­cję. A póź­niej sia­da­ją, prze­glą­da­ją dane i po­dej­mu­ją de­cy­zję, któ­re ak­cje ku­pić. Po­dob­ną pro­ce­du­rę sto­su­je wie­lu me­ne­dże­rów fun­du­szy z Wall Stre­et, choć nie za­wsze tak zna­ko­mi­cie jak te dzie­cia­ki.